fbpx

Sztokholm, który okazał się Szklarską Porębą

szklarska poręba weekend

DATA PUBLIKACJI

O MNIE

Cześć, jestem Agata!
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostaniesz ze mną i dołączysz do mojej codziennej przygody. Przed nami mnóstwo podróży, porad i innych ciekawostek, które na pewno pokochasz :)

Najnowsze wpisy

FANPAGE AGUSOPHY

Tu miała być Szwecja. Obrazkiem wiodącym miały być klopsiki jak w Ikei, a tam dalej miałam spisać wrażenia ze spania w hostelu 20 zł za dobę. Miał być pierwszy lot samolotem! Minusowa temperatura, śnieżnobiałe stoki narciarskie, odmrożone dłonie i chłodne oblicze Sztokholmu. Całą historię miałam już w głowie, ale Szwecja okazała się Szklarską Porębą. I nie żałuję!

Sytuacja z obowiązkowymi testami weszła w życie względnie niedawno – na jakiś tydzień przed planowanym lotem. Nie będzie prawdą stwierdzenie, że się tego nie spodziewałam. To było do przewidzenia. Ale mimo wszystko, widząc loty w dwie strony za 70 zł, chciałam spróbować. Nie wyszło? No nie, bo nie zawsze każda rzecz idzie zgodnie z planem. Początkowo mieliśmy sobie odpuścić – przebukować loty albo nawet o nich zapomnieć, bo w tych czasach to nic nie wiadomo i jednocześnie odwołać wolne dni w pracy. 

Jeśli jest się elastycznym, to super, bo tak na dobrą sprawę można znaleźć inny lot w innym terminie – ale kiedy jest się związanym umową o pracę i określoną ilością urlopu, sytuacja nie jest taka kolorowa. Od słowa do słowa, jako że hotele w Polsce były normalnie czynne i nawet pan prezydent postanowił z tego faktu skorzystać, uznaliśmy, że pojedziemy do Szklarskiej Poręby.

Szklarska Poręba – nocleg

Obczaiłam cały Booking i wybrałam najlepszą opcję, czyli Pokoje Gościnne Wiking. Mając w głowie fakty związane z rezerwacją pokoi przez tę konkretną aplikację, postanowiłam jeszcze dla pewności zadzwonić do właściciela, czy jest inna możliwość zabukowania pokoju. Nie było. No to jazda – szybka rezerwacja i noclegownia gotowa. Łącznie 328,50 zł (w tym podatek miejscowy 12,50 zł) za 2 osoby, 2 koty na 3 doby.

szklarska poręba wiking
Pokoje gościnne Wiking

Jedzenie i grzaniec w Szklarskiej Porębie

Naszym celem były: przechadzki po górach, jazda na nartach i tony oscypków. Pierwszego dnia dojechaliśmy dość późno, więc zamiast zdobywać szczyty, zdobywaliśmy górskie serki. Oczywiście w ilościach hurtowych – jedni przywożą pocztówki z wakacji, my postanowiliśmy przywieźć jedzenie. Co kto lubi!

oscypki szklarska poręba
45 oscypków w torbie i jakieś 20 przejedzonych na trasie

Wypiliśmy świetnego grzańca z miodem u Pana z foodtruck’a. To był pierwszy, ale absolutnie nie ostatni grzaniec! Drugi wjechał jak złoto podczas przerwy od wdrapywania się na szczyty – razem z bagietką twardą jak kamień od zimnego powietrza.

grzane wino szklarska poręba
Jeszcze więcej grzańca

Zjedliśmy też pierogi dla paru w miejskiej knajpie, Młynie u Łukasza. Co złożyło się na to, że warto było tam wejść?

  • menu, które łączyło smaki domowe z czeskimi,
  • rozpalone, buchające ognisko, przy którym można było się ugrzać po turystycznej wędrówce,
  • możliwość zjedzenia przy stoliku jak ludzie.
otwarte restauracje szklarska poręba
Pojedzone, popite i wygrzane od ognia 🙂

 

To, że gastronomia się buntuje, wszyscy wiemy. Ale w Poznaniu, nawet jeśli spotkaliśmy jakąś fajną, otwartą knajpę, to trzeba było w niej zarezerwować miejsce na dobry tydzień naprzód. Tutaj sobie weszliśmy i elegancko ugrzaliśmy miejsca na wysokich stołkach – a później wśród ludzi przy ognisku. O tym, czy uważam się z tego powodu za złego człowieka (bo maseczki brak, bo jedzenie w czasach pandemii, bo egoizm… i inne takie) przeczytacie na moim Instagramie.

Szczyty w Szklarskiej Porębie. Co warto zobaczyć?

Dzień drugi spędzony całkowicie w górach. Nogi mi mało nie odpadły po przejściu 30 km, ale dla widoków i satysfakcji – warto było. Zdobyliśmy Szrenicę i Śnieżne Kotły w Czechach za jednym zamachem. W pewnym momencie trochę nas poniosło i nie zauważyliśmy znaku “STOP” przed Kotłami. Miałam w głowie wizję fotki, na której sobie siedzimy i patrzymy w piękny widok przed nami. Rozstawiłam statyw, Łukasz pokierował, gdzie usiąść. Ludzie na nas patrzyli jak na dzikich – myślałam, że dlatego, że też chcieli porobić zdjęcia, więc uciekliśmy z kadru. No a potem pojawił się znak. Prawie na pewno siedzieliśmy na barierkach zasypanych śniegiem. Albo na nicości. To mogła być nicość. Mądrzejsi o doświadczenie, wiemy, żeby lepiej się rozglądać na przyszłość. Nie ma co myśleć o tym, co by się zdarzyło – żyjemy, to najważniejsze 🙂

szrenica szklarska poręba
Droga i widok ze Szrenicy
śnieżne kotły szklarska poręba
Widok ze Śnieżnych Kotłów. To tu mogliśmy umrzeć.
szklarska poręba
Jednoczesne kryzysy i sukcesy 😀 Doceńcie lecącą śnieżkę uchwyconą na zdjęciu. Musiałam zrobić chyba z 5 ujęć, żeby spełnić to marzenie, ale czego się nie robi dla towarzysza podróży

Karkonoski Park Narodowy i Wodospad Kamieńczyka – must see w Szklarskiej

Wchodzenie po górach samo w sobie, wiadomo, jest darmowe. Jednak w godzinach, w których się wybraliśmy (za dnia, żeby jasno było), bilet wstępu do Karkonoskiego Parku Narodowego kosztował 5 zł i na Wodospad Kamieńczyka – też 5 zł. Są to ceny biletów studenckich. Łącznie wyszło nam 20 zł. Protip: nie trzeba być studentem, żeby zaliczyć bilet ze zniżką. Wystarczy na studenta wyglądać i powiedzieć, że się nim jest – wszyscy wierzą na słowo 😀

szklarska poręba wodospad
Bob Budowniczy z zamarzniętym wodospadem

Nauka jazdy na nartach w Szklarskiej? Na własną rękę!

Największą atrakcją i jednocześnie największym wyzwaniem dla mnie był stok i jazda na nartach. Byłam totalnie przerażona i podczas pierwszej jazdy o mało co nie pociekły ogromne łzy (nie mam pojęcia, czy mam lęk wysokości, czy co – ale byłam sparaliżowana jak rzadko). Generalnie przeszła tutaj cała gama emocji – od strachu, nerwu, przez niepewność aż do radości. Wszystko bez instruktora!

szklarska poręba stok
Pierwsze w życiu zjazdy ze stoku

Szklarska Poręba – ile kosztuje weekend?

10 zjazdów kosztowało 30 zł. Tutaj nie ma ściemy ze studencką tożsamością – ulgi są tylko dla dzieciaków. Można kupić karnet na cały dzień, tzn. 9-16, ale żeby się opłacało, najlepiej o tej 9 być już pod bramką. Do tego wypożyczenie sprzętu, które wyniosło 30 zł na osobę za dobę. Łącznie: 120 zł na 2 osoby na dobę.

Jeśli chodzi o jedzenie, wprowadzamy raczej zdrowy nawyk w postaci jednego dnia na mieście dla samej satysfakcji i poznania smaków, a reszta na własną rękę w domku. Stąd też nie będę opisywać, ile wydaliśmy na samo przeżycie – bo każdy podchodzi do tego indywidualnie. My po studencku – zupki chińskie, mrożone pizze (mieliśmy piekarnik), jakieś drobne przekąski. Czy jest to zdrowe i zgodne z podejściem “zdrowej głowy i czystej michy”? No na dłuższą metę pewnie nie 😉 Ale jeśli zależy nam na tym, żeby zobaczyć jak najwięcej jak najmniejszym kosztem to jest to pewna alternatywa dla codziennego stołowania się w restauracjach.

szklarska poręba jedzenie
Pierogów zabrakło na fotce, ale ciemno było!

Ostatnim wydatkiem jest transport. Tym razem postawiliśmy na wygodę i jechaliśmy autem. Zalane było raz – udało się dojechać w obie strony na jednym baku! Koszt: 160 zł. Wiadomo, można taniej – do Szklarskiej jeżdżą bezpośrednie pociągi z Poznania – ale mając 2 koty, tułanie się PKP to katorga. No i poza tym nie da się mieć wszystkiego 😉

Podsumowując, na 4-dniową podróż w Karkonosze wydaliśmy dokładnie 628,50 zł, czyli w zaokrągleniu 315 zł na osobę. Właściwie na jedną osobę z kotem, dzieląc 2 sztuki przez 2 człowieki. 

Dla porównania: Szwecja miała wynieść +/- 650 zł za 2 osoby. Tutaj trzeba brać pod uwagę jeszcze to, że przelot najtańszą linią = najmniejszy możliwy bagaż (mini-plecaczek). Do tego: brak kotów = opieka dla nich (dodatkowy $$), mniejszy komfort transportu (niestety powiedziano mi, że auto nie zmieści nam się w bagażu podręcznym) no i samo jedzenie tam mogłoby być droższe (nawet z mrożoną pizzą czy zupkami chińskimi w menu, Szwecja to drogi kraj).

Absolutnie nie żałuję, że wyszło jak wyszło. Udało nam się zdobyć szczyty, a nie koronawirusa jakiejkolwiek odmiany. I było super!

Pozostałe foty (a było ich mnóstwo) przypięłam w relacji wyróżnionej na Instagramie – dla chętnych zostawiam link!

WIĘCEJ
WPISÓW

zostaw
komentarz!