fbpx

Polizany zaklepany

DATA PUBLIKACJI

O MNIE

Cześć, jestem Agata!
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostaniesz ze mną i dołączysz do mojej codziennej przygody. Przed nami mnóstwo podróży, porad i innych ciekawostek, które na pewno pokochasz :)

Najnowsze wpisy

FANPAGE AGUSOPHY

Cześć. Nazywam się Bruno. Pracuję jako strażnik jednej z fabryk i jednocześnie mieszkam w pobliżu. Mam ciemne włosy z naturalnymi jasnymi przebłyskami – ale to nieistotne. Mój wiek? Nadal czuję się młodo. Przede wszystkim lubię czasem chwilę pomyśleć.

Każdy miał w życiu co najmniej jeden dzień, który choć w pewnym stopniu je zmienił – pod tym względem też nie wyróżniam się od reszty. Często łapałem się na myśleniu, że bycie innym jest fajne, bycie wyjątkowym – bardzo mnie to przytłaczało i pewnie nadal tak jest, mimo że nieświadomie. Ale poznałem raz kogoś, kto taki właśnie był.

Pamiętam pierwszy dzień, gdy ją zobaczyłem. Zwykły jak każdy poprzedni. Była niedziela, a ja jak zazwyczaj siedziałem w pracy – jednak co ciekawsze, wcale mi to nie przeszkadzało, lubię moją pracę, bo nie znoszę samotności. Koło popołudnia wyszedłem na obchód wokół płotu fabryki. Stanąłem jakieś pięć, sześć metrów od bramy głównej, zamkniętej na kłódkę, a ona biegła roześmiana. Miała całkowicie czarne włosy, z daleka zauważyłem ciemnobrązowe duże oczy. Była drobnej budowy, jednak coś urzekającego tkwiło w sposobie jej poruszania się – nieco niezdarnie, jakby chwilę przed opuszczeniem stopy na chodnik stwierdziła, że chce postawić ją gdzieś indziej. Roześmiana, ukazała idealnie równe, białe zęby.
Nadszedł również i ten moment, kiedy mnie dostrzegła. Poczułem mrowienie w okolicach brzucha i nagłe zdenerwowanie. Jej uśmiech gdzieś znikł, choć nadal widziałem jego cień w tych pięknych, ciemnych oczach – a mój stres rósł, gdy dotarło do mnie, że zbliża się w moją stronę. Nie mogłem tak stać, coś ciągnęło mnie ku niej i siłą woli opanowałem się, żeby nie pobiec do bramy.
Z tak małej odległości wydała mi się jeszcze drobniejsza. Wciąż patrząc jej w oczy, podszedłem bliżej, żeby zmniejszyć dystans między nami, i delikatnie wychyliłem się za bramę. Ku mojemu zdziwieniu nie uciekła, a uniosła swoją filigranową łapkę i dotknęła nią mnie. Po chwili zastąpiła cień uśmiechu prawdziwą radością, wysunęła swój różowy język i przeciągnęła nim po całym moim pysku. Poczułem się jak… sam nie wiem jak, ale mój ogon merdał w takim tempie, że mógłbym spokojnie wzbić się w powietrze.
Wydałem z siebie smutny pisk, gdy zorientowałem się, że się odsuwa. Niedaleko przechodziła młoda parka – dziewczyna zawołała moją ukochaną imieniem, które zostało w moim sercu – Nela. Ostatni raz uśmiechnęła się do mnie i pobiegła tym niezdarnym krokiem za panią.
Mogłem usiąść i zacząć rozmyślać – ale czasem warto wyłączyć myślenie. Mogłem iść do kogoś i mu wszystko opowiedzieć – ale chciałem mieć swój mały sekret. Mogłem krzyczeć i wołać, żeby wróciła – ale tego nie zrobiłem. Uśmiechnąłem się sam do siebie, kręcąc swoją czarną głową i patrząc na nieidealne skarpetki na moich łapach.

Nie musiałem krzyczeć. Wiedziałem, że wróci.

WIĘCEJ
WPISÓW

zostaw
komentarz!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *