fbpx
  • Blog

    Jak nie rzucić studiów?

    Rok akademicki dzieli się na dwie znane wszystkim części: pierwsza pt. Teraz już będę się uczyć na bieżąco i druga, bardziej realistyczna, Cały semestr w jedną noc. Bo coś poszło nie tak i ten etap numer jeden został nieco pominięty. I tak sobie tkwię w mojej ulubionej drugiej części już czwarty raz. I fajnie jest. Pomijając sesyjną depresję i ochotę na rzucenie wszystkiego. Każdy, z moją mamą na czele, powie, że sama sobie tak. Ale cały problem jest w tym, że kompletnie tego nie czuję. Studiuję filologię polską, a jestem marną polonistką za dychę. Nawet nie wiem, jak poprawnie odmienić słowo „rower”. I „wieczór”. I milion innych wyrazów, a wszyscy…

  • Społeczne

    Dobrze mi.

    Są dwie rzeczy w dzisiejszym świecie, których zrozumieć nie jestem w stanie: kłamstwo i ogólne spierdolenie umysłowe. I miłość do pomidorów. Ale może po kolei. Czytam na bieżąco wszystko to, co się dzieje wokół, i własnym oczom nie wierzę. Ciągle sobie powtarzam, że w tych czasach to już nic mnie nie zaskoczy. A jednak każdy kolejny dzień sukcesywnie to podważa. Najpierw film o pedofilach w Kościele i wielka wrzawa medialna pt. Co teraz zrobi partia wiadomojaka? Coś, o czym się wiedziało od lat, a o czym nikt nigdy na głos nie mówił. Chwilę później kolejny film, a raczej zajawka – koncertowy pokaz możliwości dzisiejszej patologii społecznej. Jadę sobie autem, jakoś…

  • Społeczne

    Święta krowa

    W dziwnych czasach przyszło nam żyć. Niby wolna Polska, a wybór jakiś taki mało wolny. Na początku wmawiają nam, że studia uczą fachu i bez nich ani rusz. I, weźmy na to, przeciętny Jan Kowalski w to wierzy. Do czasu aż sam nie wyruszy na rynek pracy w poszukiwaniu swojego miejsca w zawodzie. No bo mówią mu „Janek, sky is the limit, idź sięgaj gwiazd tak wysoko, jak potrafisz”. Ale żeby to sky chociaż dotknąć, pogłaskać, pomiziać po chmurce, trzeba jeszcze mieć za co. Jan Kowalski – nazwisko wyrobione już ma, znany z każdego podręcznika do matematyki. Studiuje, załóżmy, filologię polską, bo już zmęczony jest kupowaniem 48 arbuzów i dzieleniem…

  • Blog

    Zniszczone zamki z piasku

    – Mam dwadzieścia lat – zaczynam. – Mówią, że w tym wieku człowiek powinien zacząć odnajdywać swoje miejsce w świecie. Trzymam ich za słowo. Idę za głosem serca.             Grudzień. Z nieba delikatnie prószy śnieg, a na Placu Wolności już dawno zjedzony został pierwszy gorący oscypek w tym sezonie. To już dziewiętnasta czekoladka z kalendarza. Lampki są wszędzie – na drzewach, jak delikatnie utkane świecące wianki, w drodze na rynek, sprawiając wrażenie wejścia do innego świata i przed każdą galerią, oplatając z wdziękiem gigantyczne choinki. Choć do końca roku czasu jest dużo, to refleksje zawsze pojawiają się w okresie świątecznym. W tym chyba jest cała ich magia.             To…

  • Osobiste

    Efekt motyla – czyli róża kontra stokrotka

    Na pewnej małej planecie, niewiele większej od zwykłego domu, mieszkała równie drobna postać. Postać, której imię niezmiennie kojarzy się z blond lokami, zielonym strojem i barankiem w skrzynce. Z rozbitym lotnikiem, podróżą po świecie i odkrywaniem kolejnych planet. Mały Książę jednak największy sentyment miał do tylko jednej z nich – swojej. Tej niewielkiej krainy, w której miał wszystko, czego potrzebował. Ale zacznijmy od początku.             Mały Książę miał różę. Był to kwiat piękny, królowa wśród roślin niczym lew w swoim stadzie. Róża jednak, mimo swej urody, pozostawała kapryśna i miała wobec Księcia ogromne żądania. Zdarzało jej się być opryskliwą, kłamać, grać na jego uczuciach, żeby pozostać w centrum uwagi. Mały…