fbpx
  • Blog

    Moja ulubiona sukienka

    W moich czterech ścianach otulam się zimowym kocykiem, łapiąc w ręce gorącą jeszcze zieloną herbatę. To taki czas, w którym wszystko powoli się uspokaja. Szalone lato i urlopowe chwile można już spisać na straty, z nieskrywaną i całkowicie przecież szczerą tęsknotą witając szkołę i studia. To też dobry czas, żeby uporządkować swoją szafę wspomnień i marzeń, która co roku zmienia swoją zawartość. Choć niedługo przewróci się od nadmiaru ciuchów, to jednak jest w niej coś, co niezmiennie przykuwa moją uwagę – rozkloszowana sukienka.

  • Blog

    Jak nie rzucić studiów?

    Rok akademicki dzieli się na dwie znane wszystkim części: pierwsza pt. Teraz już będę się uczyć na bieżąco i druga, bardziej realistyczna, Cały semestr w jedną noc. Bo coś poszło nie tak i ten etap numer jeden został nieco pominięty. I tak sobie tkwię w mojej ulubionej drugiej części już czwarty raz. I fajnie jest. Pomijając sesyjną depresję i ochotę na rzucenie wszystkiego. Każdy, z moją mamą na czele, powie, że sama sobie taki los zgotowałam i TRZEBA BYŁO COŚ ROBIĆ CAŁY SEMESTR. Okej, coś w tym jest. Ale kiedy, do jasnej cholery, jak się bawiłam w pracę w McDolandzie w każdy weekend, a w tygodniu miałam zajęcia do późna?…

  • Społeczne

    Dobrze mi.

    Są dwie rzeczy w dzisiejszym świecie, których zrozumieć nie jestem w stanie: kłamstwo i ogólne spierdolenie umysłowe. I miłość do pomidorów. Ale może po kolei. Czytam na bieżąco wszystko to, co się dzieje wokół, i własnym oczom nie wierzę. Ciągle sobie powtarzam, że w tych czasach to już nic mnie nie zaskoczy. A jednak każdy kolejny dzień sukcesywnie to podważa. Najpierw film o pedofilach w Kościele i wielka wrzawa medialna pt. Co teraz zrobi partia wiadomojaka? Coś, o czym się wiedziało od lat, a o czym nikt nigdy na głos nie mówił. Chwilę później kolejny film, a raczej zajawka – koncertowy pokaz możliwości dzisiejszej patologii społecznej. Jadę sobie autem, jakoś…

  • Społeczne

    Święta krowa

    W dziwnych czasach przyszło nam żyć. Niby wolna Polska, a wybór jakiś taki mało wolny. Na początku wmawiają nam, że studia uczą fachu i bez nich ani rusz. I, weźmy na to, przeciętny Jan Kowalski w to wierzy. Do czasu aż sam nie wyruszy na rynek pracy w poszukiwaniu swojego miejsca w zawodzie. No bo mówią mu „Janek, sky is the limit, idź sięgaj gwiazd tak wysoko, jak potrafisz”. Ale żeby to sky chociaż dotknąć, pogłaskać, pomiziać po chmurce, trzeba jeszcze mieć za co. Jan Kowalski – nazwisko wyrobione już ma, znany z każdego podręcznika do matematyki. Studiuje, załóżmy, filologię polską, bo już zmęczony jest kupowaniem 48 arbuzów i dzieleniem…

  • Blog

    Zniszczone zamki z piasku

    – Mam dwadzieścia lat – zaczynam. – Mówią, że w tym wieku człowiek powinien zacząć odnajdywać swoje miejsce w świecie. Trzymam ich za słowo. Idę za głosem serca.             Grudzień. Z nieba delikatnie prószy śnieg, a na Placu Wolności już dawno zjedzony został pierwszy gorący oscypek w tym sezonie. To już dziewiętnasta czekoladka z kalendarza. Lampki są wszędzie – na drzewach, jak delikatnie utkane świecące wianki, w drodze na rynek, sprawiając wrażenie wejścia do innego świata i przed każdą galerią, oplatając z wdziękiem gigantyczne choinki. Choć do końca roku czasu jest dużo, to refleksje zawsze pojawiają się w okresie świątecznym. W tym chyba jest cała ich magia.             To…