fbpx

Kariera w marketingu. Czy warto pracować w agencji reklamowej?

DATA PUBLIKACJI

O MNIE

Cześć, jestem Agata!
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostaniesz ze mną i dołączysz do mojej codziennej przygody. Przed nami mnóstwo podróży, porad i innych ciekawostek, które na pewno pokochasz :)

Najnowsze wpisy

FANPAGE AGUSOPHY

Odpowiedź jest jedna: warto. Ale ważniejsze jest to, co stoi za podejściem tego typu, czyli każdy czynnik składający się na to, że praca w agencji reklamowej ma ogromny sens. Zacznijmy od tego, że nie jest to miejsce dla każdego – ale jest to oczywiste. Nie każdy chce pisać teksty sprzedażowe, prowadzić kampanie reklamowe czy codziennie klepać milion newsletterów. Ale jeśli ktoś wiąże swoją przyszłość z marketingiem, to agencja jest świetnym miejscem na rozpoczęcie tej podróży.

 

Agencja reklamowa. Dlaczego praca w niej ma sens?

 

Powodów jest kilka. Podzielę je na kilka części, żeby łatwiej było się odnaleźć w całym temacie. Zacznijmy zatem od początku.

 

Szybsze przyswojenie wiedzy

 

Nie ma co mówić o doświadczeniu i wpisywaniu go w CV. W moim odczuciu CV ma coraz mniejsze znaczenie – zwłaszcza w świadomych firmach, które stawiają na innowację i wiedzę potencjalnego pracownika. Doświadczenie się liczy, i to bardzo – ale wciąż spotykam się z tym, że zdecydowanie łatwiej zahaczyć się o rozmowę kwalifikacyjną, jeśli swoje umiejętności pokażesz w ciekawy sposób zamiast spisywania litanii w CV. Do rzeczy: praca w agencji reklamowej pozwala na przyspieszony kurs zdobywania wiedzy. W Internecie mnóstwo jest miejsc z kursami, ale w dużej mierze te, które sprzedają głębsze tajniki różnych tematów, są płatne (m.in. Udemy). Darmowe zazwyczaj są robione po łebkach, nawet te oficjalne od Google. W agencji zazwyczaj możecie spodziewać się szkolenia z działki, którą będziecie się zajmować. Codzienne spędzanie czasu nad daną kwestią pozwala wczuć się w temat i poruszać się w nim z większą swobodą. Zanim zdążycie się obejrzeć, będziecie wiedzieli, co to jest ROAS, jak działa link-building czy jakie znaczenie mają w tekście anchor linki.

 

Możliwość poznania płatnych narzędzi

 

Lepsze agencje, które zaopatrują dużą ilość firm w swoje zaplecze marketingowe, będą posiadać płatne narzędzia ułatwiające codzienną pracę. Możesz w ten sposób poznać Ahrefs, wtyczki do piksela Facebooka (Supermetrics) czy Elementor Pro do budowania stron. Co więcej, ułatwieniem życia stają się systemy fakturowania czy CRM, który pozwala właściwie na wszystko w kwestii zarządzania firmą. Ale jak mówię: nie każda agencja to zapewni. Powinna, ale będą takie, które wolą iść po kosztach zamiast pozwalać na automatyzację i sprawniejszą pracę – o tym jednak powiemy sobie później.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Agata | BLOG LIFESTYLOWY🌟 (@agusophyblog)

 

Większy autorytet podczas zdobywania własnych klientów

 

Jeśli myślicie nad przejściem na freelance lub założeniem własnej agencji, łatwiej będzie Wam pozyskać nowych klientów, mając doświadczenie w innej firmie. To stare myślenie, ale wciąż bardzo popularne – czyli wracamy do tego, co mamy w CV. Jednak tu powtarzam: wiedza i umiejętności to jest must have. Warto umieć obronić swoje zdanie i stawkę konkretnymi argumentami i case studies z innych przypadków. Ale podbicie tego słowami “a, no i dodatkowo przez 1,5 roku byłam Zastępcą Dyrektora w Dziale reklam w agencji marketingowej” robi robotę.

 

Nauka na błędach

 

Wyobraźcie sobie sytuację, w której chcecie pozyskać swojego prywatnego klienta. Pytacie, czego potrzebuje, ale do końca nie wiecie, co i jak. Zaczyna się research, kopanie w Internecie, ale jeśli nie macie doświadczenia w temacie, to będzie błądzenie po omacku. Hipotetyczna sytuacja: umiecie w reklamy Google Ads, ale nie macie pojęcia, jak tę wiedzę przenieść na LinkedIn Ads – a klienta interesuje właśnie ten kanał. Ten sam scenariusz powtarza się często w agencjach. Czym to się różni? Tym, że pracując w czyjejś firmie, pracujecie na czyjeś nazwisko. Macie możliwość nauki wielu rzeczy i, co ważniejsze, popełniania błędów, które nie zburzą Waszego autorytetu. Taka jest prawda i uważam to za cenny element pracy w agencji.

 

agencja reklamowa czy warto

 

Agencja reklamowa. Jakie są wady pracy w takim miejscu?

 

Zalet jest mnóstwo, możecie dopisać dalej swoje, ale still – jak każde rozwiązanie, tak i praca w agencji ma swoje wady. Na co się przygotować?

 

Agencja agencji nierówna

 

O tym zdążyłam się w mojej króciutkiej karierze przekonać. Dostałam raz propozycję pracy jako Specjalista PPC w agencji, która z założenia funkcjonuje zdalnie. Co więcej, model rozliczania jest zadaniowy – czyli nieważne, o której godzinie i w jaki dzień wezmę się za pracę, ważne, żeby było zrobione i żeby wyniki się spinały. Całkiem nieźle wyglądało to pod kątem zarobków, bo 30 zł za godzinę netto – bez szału, ale coś już z tego można mieć. Mówię: “ale jazda, spróbuję!”. I spróbowałam po godzinach, mając tym samym na głowie 2,5 etatu. Co wyszło w praktyce? Codziennie byłam bombardowana mailami od koordynatorów. Wszystkie pt. “PILNE” albo “zrób to dziś”.

Pojawiały się też pytania o podstawową wiedzę specjalisty reklamowego, czyli mój hit: “ale po co Ci dostęp do strony? Ja założyłam tego analitiksa bez dostępu do panelu, tylko nie wiem, czemu nie działa” (wyjaśnienie: Analytics to bezpłatne narzędzie, które polega na wrzuceniu w kod witryny kodu śledzącego – w ten sposób wiecie, ile osób weszło na stronę, ile dokonało zakupu i jaka była wartość koszyka, bo ciasteczko zapisuje się w czyjejś przeglądarce. Założenie konta bez wrzucania kodu na stronę to jak wrzucić komuś lokalizator śledzący z GPS do plecaka, ale rozładowany. Nie ma jak działać i zbierać danych).

Pytanie padło z ust osoby, która miała być nade mną. Jeszcze ciekawsze w tym wszystkim było to, że nikt w tej firmie nie wiedział nic o sobie. Spytałam parę razy o strukturę agencji – nikt nie miał pojęcia, kto jest kim. Także jak to w życiu – firma firmie jest nierówna. Trzeba brać to pod uwagę.

praca w agencji reklamowej

Bierzesz wszystkich klientów jak prostytutka

 

Jasne jak słońce: idziesz do pracy w agencji, to liczysz się z tym, że nie wybierasz sobie najfajniejszego spośród tematów. Dostajesz to, co akurat zostanie na Ciebie zrzucone. Nie ma zatem opcji, żeby przebierać sobie klientów i brać tych, którzy akurat super się zapowiadają – jesteś jak prostytutka, która bierze wszystko i nieraz nie dostanie godnej zapłaty za swoje usługi.

Dużo zależy od modelu firmy – agencje zazwyczaj nie pozwalają na kontakt specjalisty z klientem. Jeśli jednak trafisz odwrotnie, to pracując na czyjejś kampanii, dostajesz w gratisie suszenie głowy każdą pierdołą przez telefon albo mail. Czasami rozmowy o dupie Maryni ciągną się na tyle, że z dnia roboczego nie zostaje Ci nic. Co mogę powiedzieć: enjoy!

 

Brak swobody i zamknięcie w wiecznym schemacie

 

Ale ten punkt dotyczy każdej pracy. Nie ma wyskakiwania na szybko na pocztę po odebranie awizo z Chin. Nie ma pójścia do fryzjera o 12, kiedy jest najmniejszy ruch i częste promki. Nie ma też przewietrzenia głowy od natłoku rzeczy – chyba że satysfakcjonuje Cię patrzenie przez uchylone okno jak zamknięty w domu kot. Dużo zależy też od miejsca, bo wiele firm przyjmuje pewną dozę elastyczności, ale still – tzw. dupogodziny muszą się zgadzać. Smutne, ale prawdziwe – może kiedyś polski rynek zmieni się w tej kwestii, ale średnio w to wierzę.

 

Na koniec dodam, że całe zestawienie dotyczy łącznie 5 agencji, w których pracowałam. W każdej z nich te wady i zalety przyjmują różną kolejność, ale nie spotkałam się jeszcze z biznesem pozbawionym negatywnych elementów. Po podsumowaniu całości mogę śmiało raz jeszcze polecić pracę w agencji reklamowej, bo naprawdę warto – nawet jeśli posiedzicie tam tylko chwilę, to wyniesiecie mnóstwo wiedzy i doświadczenia, które ułatwi Wam chociażby marketing własnej marki. A to też jest duża zaleta.

WIĘCEJ
WPISÓW

zostaw
komentarz!