fbpx
  • Blog

    Smutna wieść o śmerci

    Wiele osób zastanawiała u mnie jedna rzecz – jak ja potrafię żyć bez muzyki? Praktycznie każdy mój znajomy, wychodząc z domu, obwiesza się słuchawkami – jedni mniejszymi, inni większymi – żeby w uszach rozbrzmiewały im znajome dźwięki, do wtóru których mogą wybijać rytm kciukiem na poręczy w autobusie. Jeszcze inni uważają muzykę za radość, za moment odcięcia się od rzeczywistości, który pozwala utonąć we własnym świecie. Ja natomiast słuchawek używam zupełnie od święta. Mogłyby właściwie nie istnieć. Każdego dnia borykam się z własną muzyką, nieustającą, która uderza o wszystkie zakończenia nerwowe mojego ciała, zalewając umysł do reszty. Nie kontroluję tego, kiedy się pojawia lub kiedy znika. Moje myśli to galop…

  • Blog

    Być kobietą

    Witam Państwa po dłuższej przerwie. Cyrk o nazwie „Życie Agi M.” ma zaszczyt przedstawić tekst, który powstawał w pewnych odstępach we współpracy z niezawodnymi pomysłodawcami. Aby nieco rozluźnić dzisiejszą publiczność, na początek rzucimy czymś prostym. Słowne kalambury. Jest koloru uwielbianego przez większość pań. Kształt ma okrągły jak piłeczka do tenisa lub niedługo ja, jak nie skończę z fast foodami. Spotkać go można na kanapce zrobionej przez mamę zaraz obok zielonego ogórka lub w połączeniu z parówką, choć w nieco bardziej zmielonej formie. Znacie już odpowiedź? Czerwony pomidor, brawo! To na rozgrzewkę. Jeśli zgadliście, zezwalam na przejście dalej. Kojarzą się pewnie głównie z pięknem, bo samo to wystarcza na określenie ich…

  • Blog

    Jakby nie było jutra

    Szukałam dziś czegoś w szafie. A jak wiadomo, robię to rzadko, bo można się w niej zgubić jak w Narnii, z tym że w tym przypadku nie wygląda to tak imponująco. Bo tutaj to najprościej mówiąc bajzel. Zupełnie przez przypadek wpadła mi w ręce koszulka. Pewnie cisnęłabym ją razem z resztą ciuchów, których już nie noszę, ale z sentymentu nie wyrzucę, gdyby nie nadrukowany tekst. Jakby nie było jutra(pozdrawiam fanów zespołu happysad!). Co wtedy? Gdyby jutro miało nie przyjść, czy zdobyłabym się na odwagę, robiąc coś, na co normalnie nigdy w życiu bym się nie zdecydowała? Czy ktokolwiek z Was by się na to zdobył? Człowiek jest istotą specyficzną. Zwierzęta…

  • Blog

    Świąteczny list do M.

    Drogi Mikołaju, to był ciężki rok. Bezpardonowo wystawiłeś mnie na próbę, żeby zobaczyć, czy będę grzeczna. Czy zapracuję na prezenty, czy raczej zarobię drewnianą rózgę, która zostawi różowe pręgi na moim zdecydowanie już zimowym, przyobleczonym w dodatkową warstwę tłuszczu tyłku. I oblałam. Kolejny rok z rzędu. Czasem miałam powód, a czasem moja naturalna jędza potrzebowała po prostu wyjrzeć zza krat. Na chwilkę, bo śnieg padał. Na moment, tylko się przywita. Dosłownie dwie sekundy, i zaraz wróci odmrozić sobie drugi pośladek, bo nie zamontowałam jej w celi ogrzewania. Z nadzieją, że wargi zamarzną jej na tyle, że stanie między rybami a dziećmi w słynnym zresztą porzekadle. Ktoś mądry kiedyś powiedział, żeby…

  • Blog

    Pełnoletność a dorosłość

    Mówi się, że w momencie otrzymania dowodu osobistego i różnych innych gratisów z tym związanych jednocześnie staje się dorosłym. Że wtedy jest się dojrzałym, świadomym swoich decyzji człowiekiem i bierze się za nie odpowiedzialność. Że trzeba się zachowywać tak jak przystało. I inne pierdy. Tylko czy mówi się to z pełnego przekonania czy raczej jako środek wychowawczy, żeby dać do zrozumienia, że nie jesteś już małym misiaczkiem mamusi, już jesteś duży i pora oderwać się od cyca? Oto jest pytanie. W przyszłym tygodniu przekroczę próg słynnych osiemnastu lat. I czy coś się wtedy zmieni? Czy będę inną osobą niż teraz czy wczoraj? Nawet nowego dowodu nie dostanę, bo tymczasowy jeszcze…