fbpx

Być kobietą

DATA PUBLIKACJI

O MNIE

Cześć, jestem Agata!
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostaniesz ze mną i dołączysz do mojej codziennej przygody. Przed nami mnóstwo podróży, porad i innych ciekawostek, które na pewno pokochasz :)

Najnowsze wpisy

FANPAGE AGUSOPHY

Witam Państwa po dłuższej przerwie. Cyrk o nazwie „Życie Agi M.” ma zaszczyt przedstawić tekst, który powstawał w pewnych odstępach we współpracy z niezawodnymi pomysłodawcami. Aby nieco rozluźnić dzisiejszą publiczność, na początek rzucimy czymś prostym. Słowne kalambury.

Jest koloru uwielbianego przez większość pań. Kształt ma okrągły jak piłeczka do tenisa lub niedługo ja, jak nie skończę z fast foodami. Spotkać go można na kanapce zrobionej przez mamę zaraz obok zielonego ogórka lub w połączeniu z parówką, choć w nieco bardziej zmielonej formie. Znacie już odpowiedź? Czerwony pomidor, brawo! To na rozgrzewkę. Jeśli zgadliście, zezwalam na przejście dalej.
Kojarzą się pewnie głównie z pięknem, bo samo to wystarcza na określenie ich płci. Wrażliwe, uczuciowe i nigdy nie do końca zrozumiałe – kto próbował, ten wie. Podobno dużo mówią i czasem ciężko je znieść. Podobno. Ja tam nie wiem. Ktoś już wie? Otóż to. Kobiety.
 
Jedyne takie istoty, które z jednej strony są budującym elementem, który spaja każdy dzień i nadaje mu sens, a z drugiej wszystko to psują i momentalnie sensu pozbawiają. Zmienne jak pogoda, która w jednej chwili pozwala na wyjęcie leżaka i wystawianie twarzy do słońca, a w kolejnej sypie w nią gradem. Pytanie brzmi, czemu? Natomiast niezmienna odpowiedź: to pytanie nie powinno paść. Nikt nie wie, czemu.
Może generalizuję – ba, na pewno – ale chyba prawdą jest, że kobiety są niemożliwe. Niemożliwe do ogarnięcia. Jesteśmy tymi, które dają facetowi poczuć się facetem, kiedy może o nas zadbać i jednocześnie możemy zdegradować go do roli dziecka, któremu w kuchni lepiej zabrać nóż, bo prędzej zrobi sobie krzywdę niż kanapkę.
Jako że ludzi idealnych nie ma, to i kobiety idealnej też nigdzie się nie znajdzie – takiej, która ma wyłącznie tę dobrą stronę medalu, a zły potwór to tylko koszmar senny, nigdy nie ujawniony na zewnątrz. Żeby z nami żyć, trzeba się liczyć z nerwami. O, to by się pewnie nadawało jako słowo klucz na początek, do kalambur. Milion kłótni. Wypadające włosy. Nieprzespane noce. Modlitwy do Boga o pozostawienie na świecie tylko płci męskiej i cudowne właściwości pozwalające temu gatunkowi przetrwać.
 
Okej, jesteśmy destrukcyjną siłą. My, kobiety. Ale ta powierzchowna destrukcja w wielu przypadkach wpływa na kreatywność panów. Ile piosenek by nie powstało, gdyby ludzie nie cierpieli. Od Kamienia z napisem love aż po I don’t wanna miss a thing. Cała dyskografia Sheerana! O matko, happysad! Wszystko by znikło. Bylibyśmy tylko żałośnie szczęśliwi. A i tak skończyłoby się na tym, że wpadlibyśmy w totalnego doła, bo przecież nudno się cały czas cieszyć.
Kobiety, oczywiście, mają swoje własne prawo do miliona nastrojów. Tu już nawet nie można mówić o dwóch stronach medalu, bo jest ich tysiąckrotnie więcej. Dlatego apel do panów – po co szukać kochanki na boku, skoro Wasza kobieta ma tak różnorodną osobowość, że praktycznie macie ich co najmniej kilka w jednej? Rozrywki nie zabraknie. Co najwyżej pozostaje się modlić, żeby nie było jej w nadmiarze.

WIĘCEJ
WPISÓW

zostaw
komentarz!

3 komentarze

  • PsychoLogika

    Osobiście nie rozróżniam tak tych cech na płeć jedną lub drugą. Większość Twojego opisu mógłby pasować zarówno do faceta jak i kobiety. No prawdy trochę w tym jest. I oczywiście wyczuwam tu ironię i może wręcz nieco żartobliwą formę,ale… Zbyt często panuje przyzwolenie na bycie kapryśną księżniczką,bo.. jest się kobietą. No ja tego ani nie akceptuję ani nie lubię. Ale to taka luźna myśl moja na dzisiaj 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *